27/11/2007

Kto jest katolikiem?

Opublikowane jako: Bez kategorii — @ 01:00

Czy ktoś kto deklaruje, że nie zgadza się z katolickim wyznaniem wiary, czy z dziesięcioma przykazaniami powinien być uznawany za członka kościoła katolickiego? Prosta deklaracja “bóg istnieje” napewno wystarcza na uznanie człowieka za “wierzącego” ale czy nie trzeba czegoś zdecydowanie więcej, żeby być katolikiem? W Polsce, jeśli ktoś jest ochrzczony i wierzy w Boga, to niezależnie od tego w co jeszcze wierzy lub nie wierzy jest z definicji katolikiem. To i tylko to daje KK nieuzasadnione prawo reprezentowania zdecydowanej większości społeczeństwa i dyktowania standardów moralnych. Standardów z którymi - jak się po raz kolejny okazuje - nie identyfikują się sami katolicy.
Dalej z niecierpliwością czekam na wyniki tegorocznego spisu wiernych ale w międzyczasie pojawił się artykuł rzucający nieco światła na KK w Warszawie:

Wiarę w Boga zadeklarowało 91,2%, w zmartwychwstanie - 85,8%, w Trójcę Świętą - 79,5% a w piekło - 64,5% badanych.
(jak to się ma do katolickiego wyznania wiary?)
Akceptacja dla przykazań dekalogu wynosi […]

Original post by snakedragon

26/11/2007

i jeszcze chleb.

Opublikowane jako: Bez kategorii — @ 01:00

mialam upiec wieczorem. nie upieke, bo mam muchy w nosie i wyszedlby z tego kamien.
czasami przypominaja mi sie zapachy i swiatlo. ide ulica i wiem, ze na prawo swietna herbata, dalej wina. jesli skrece w strone kosciola nazywanego na moj prywatny uzytek ‘pustak’, to spotkam mieszkajacego w ogrodzie ludzika. jesli wczesniej przejde przez ulice, bede moge usiasc w swoim ulubionym fotelu - nad nalesnikiem, na ktory zawsze sie czeka - za dlugo. ale tak ma byc, spieszymy sie ciagle, a tu musze sie zatrzymac. warto czekac, wiec czekam i czytam, albo ogladam ludzi przez wielkie okna. wygladaja jakby chodzili w akwarium… wiem, ze gdy wyjde stad, uklonie sie pani agnieszce - na stoliku zawsze kwiaty… pojde w gore do parku ulubionego - i wiem tez, ze z ciekawoscia zerkne w okienko pizzeri, zeby sie upewnic, ze nie sprzedaje juz tam ta pani z okropna opryszczka na twarzy.
wiem tez, ze gdy […]

Original post by pajeczaki

25/11/2007

Komety “Akcja V1″

Opublikowane jako: Bez kategorii — @ 01:00

W wywiadach promujących płytę wokalista i lider Komet Lesław tłumaczy, dlaczego nowe wydawnictwo zespołu nosi tytuł “Akcja V1″.
 
Chodzi o akcję polskiego zbrojnego podziemia podjętą w czasie okupacji hitlerowskiej, której celem było zniszczenie niemieckich rakiet V1 i V2. W znacznym stopniu zmieniła ona losy II wojny światowej. Tytuł ma znaczenie symboliczne. Spełniło się marzenie Hitlera - Polacy są tanią siłą roboczą wykorzystywaną przez Zachód. Polskie media lansują „gwiazdy”, którzy podrabiają obce wzorce. Tracimy tożsamość narodowa. To wymaga podobnej akcji.

Zarówno w przytoczonym powyżej wyznaniu, jak i na nowej płycie Komet dominuje nastrój goryczy, zniechęcenia, żalu i smutku. Gorycz ta ma różne przyczyny: może nią być poczucie odklejenia od rzeczywistości, na którą jest się skazanym (Wyglądasz źle), konieczność dokonywania bolesnych kompromisów, będących ceną za obecność w szołbiznesie (Nie ufaj nikomu), bezwzględny świat przemysłu fonograficznego (Nikt nie kupuje twoich płyt). Lesław krytykuje też gorzko “produkty” owego przemysłu w punkowym Pozerze; Nie masz swojego […]

Original post by oryszczyszyn

Přítelkyně

Opublikowane jako: Bez kategorii — @ 01:00

3.17 - z Juliette
Trzecia dwadzieścia i dwa. Magiczny wieczór przekładający się na nieskończoność. Bo można i śmiać się, i durnoty opowiadać; zaczytywać się w bzdurach, robić herbaty z ostatnich fusów dnia, chodzić spać o siódmej nad ranem, wstawać po trzynastej i wylegiwać się w słonecznej kołdrze leniwie, ckliwie, cnotliwie, racząc się śniadanno-obiadową czekoladą i musicalem Grease.
Trzecia dwadzieścia i pięć. Czas mi przez palce ucieka, a ja zastanawiam się nad wystawieniem ołtarzyka Matce Boskiej Leniwej. Ogólnie nie jestem skora do tego typu bachanalii, gaudemaryji, ale skoro pożycie moje upływa w dniach ostatecznych na celebrowaniu chwili zamkniętej w każdorazowym nicnierobieniu, to chyba nie mam wyjścia. No najzwyczajniej w świecie nie mam.
Trzecia trzydzieści i zero. Z piątku na sobotę. Rozmarzone, rozpieprzone leżymy znowu w pościeli dopijając ostatnie smęty i podrygi dnia. Cieszymy się do sufitu, rozmawiamy z Jess na gadu-gadu o jej kręcących się włosach na klatce piersiowej, za dużych ilościach kawy […]

Original post by Mag

23/11/2007

Opublikowane jako: Bez kategorii — @ 01:00

O ile sobie dobrze przypominam, zawsze lubiłam warszawe i wkurzam się, gdy ludność przyjezdna mówi, jak tu brudno cuchnie i nieładnie. Narzekali i nadal narzekają, ale wciąż chcą tu żyć i pracować. No i dobrze. Warszawę mam we krwi do tego stopnia, że nie za wiele mnie w niej zaskakuje, czy szczególnie razi. Przyzwyczaiłam się. Dobrze jednak od czasu do czasu otrząsnąć się z tej stagnacji. Mam ostatnio przyjemność spotykać się z obcokrajowcami/artystami, którzy wpadają do warszawy na jeden lub kilka dni i naprawdę im się tu podoba. Oczywiście ich zachwyt jest dość banalny, bo koniecznie chcą zobaczyć Pałac i Palmę, co nie dziwi, bo są to dwa najbardziej absurdalne obiekty w naszym mieście (chociaż na dwóch różnych biegunach). Oraz oczywiście wszyscy niezmiennie pytają o Stadion, który ku ich rozczarowaniu, a mojemu szczęściu - już nie działa. Z innych miejsc warto pewnie pokazać Pragę, Nowy Świat i Krakowskie, kilka galerii, czy […]

Original post by cotamagat

22/11/2007

Witaj świecie!

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 11:11

Witaj w WordPress. To jest twój pierwszy wpis. Zmień go lub usuń, a potem zacznij blogowanie!

Stadion Narodowy wraca do centrum Warszawy

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 01:00

Najpierw zobaczyliśmy prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz, która siała zamęt mówiąc, że stadion narodowy powinien być zbudowany pod Warszawą, a nie w jej centrum, jak planowało to Prawo i Sprawiedliwość. Następnie Hanna Gronkiewicz-Waltz mówiła o Łomiankach, Służewcu, Białołęce i Bóg jeden raczy wiedzieć jeszcze o jakich miejscach dodając, że to tylko takie luźne propozycje. Dzisiaj nawet jej partyjni koledzy z Platformy Obywatelskiej stwierdzają, że w tej sprawie rację ma PiS. Stadion narodowy powinien zostać wybudowany na terenach po Stadionie Dziesięciolecia.
O co w tych przepychankach chodzi? Najczęściej, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. A w tym konkretnym przypadku są to pieniądze naprawdę duże. Tereny obecnie zajmowane przez zrujnowany Stadion Dziesięciolecia są prawie w centrum stolicy, są też świetnie skomunikowane (kilka linii tramwajowych, autobusowych, stacja kolejowa i planowana stacja drugiej nitki metra). Poza tym to tereny duże i niemal tuż przy Wiśle: jeżeli powstałoby tam osiedle mieszkaniowe wielu ludzi […]

Original post by wierzejski

Wszystkich Świętych

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 01:00

Original post by selkirk

Topienie milionów w betonie

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 01:00

Nieubłaganie kończą się pieniądze na budowę Świątyni Opatrzności Bożej, która już wchłonęła 80.000.000 PLN i nie osiągnęła jeszcze nawet stanu surowego. Metropolita warszawski arcybiskup Kazimierz Nycz szuka więc na gwałt sposobu, jak dokończyć tę chybioną inwestycję, a brakuje na to jeszcze co najmniej 100.000.000 PLN. Ma nawet zamiar doprowadzić do zmiany statutu fundacji w taki sposób, aby mogła budować obiekt kultury, którego świątynia będzie tylko częścią. Taka kościelno-urzędowa machlojka…
Budowie Świątyni Opatrzności Bożej nie pomogła nawet ofiara pokładzinowa ze zwłok ks. Jana Twardowskiego złożonych wbrew woli zmarłego na placu budowy, by jego wielbiciele odwiedzający grób przy okazji złożyli datki na dokończenie kościelnej inwestycji. Miłość wielbicieli okazała się jednak niewielka i niezbyt hojna.
Co ma się składać na ten obiekt kultury wykontycypowany przez arcybiskupa Kazimierza Nycza? Poza rzeczoną Świątynią Opatrzności Bożej mają znaleźć się tam dzieła o charakterze kulturalnym i historycznym, np. Instytut Jana Pawła II, muzeum Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego czy obiekt […]

Original post by wierzejski

Notatki z podróży

Opublikowane jako: Bez kategorii — admin @ 01:00

Mija pierwszy tydzień mojego urlopu w Polsce, czas więc na krótkie podsumowanie. Dzisiaj kilka słów na temat Warszawy widzianej “od kuchni”. W stolicy najbardziej brakuje mi niedrogich knajpek, w których można by zjeść przyzwoite śniadanie wcześnie rano, np. o siódmej. W Nowym Jorku prawie na każdym rogu jest mała knajpka, sklepik w stylu bodega czy choćby przenośna budka, gdzie od szóstej rano można kupić kawę, bułkę (najczęściej bagel z masłem, dżemem lub serkiem) albo jakieś śniadaniowe ciastko, za sumę nie wyższą niż 2-3 dol., do 5 w przypadku bardziej konkretnych śniadań złożonych z jajek serwowanych na dowolny sposób, kiełbasek, etc.
Akurat jeśli chodzi o śniadania na mieście, w Warszawie wybór jest niestety bardzo skromny. Oczywiście zawsze można wykupić śniadanie w hotelu, w którym się człowiek zatrzymał, za “jedyne” 15 euro, ale sama z reguły z tej opcji nie korzystam, bo po pierwsze - nie lubię jadać w hotelach, po drugie - 15 euro za śniadanie wydaje mi się ceną mocno wygórowaną, a po trzecie - lubię rano wyjść z hotelu i […]

Original post by salon nowojorski

Następne »
Szlabany Poznań - kody do stalker - UFO Paranormalne - Tworzenie stron www Lublin - Szczecin hotel - nauka i edukacja - sony - joga - www.consultants.pl
Proudly powered by wordpress 2.2.1 - Theme by neuro